Tatuaż był naprawdę świetny, byłam pod wpsorym wrażeniem, i w sumie wiedziałam, że jeszcze tu wrócę. Niewątpliwie Ethan był profesjonalistą w swoim fachu i na pewno miał mnóstwo klientów, którzy wracali, tak jak ja obiecałam to sobie. Zadowolona z tatuażu zapłaciłam należną sumę, zostawiając trochę więcej. Może nie spałam na pieniądzach, ale zarabianie ich przychodziło mi w warsztacie z łatwością, więc czemu by się nie podzielić tym co mam. Zawsze lubiłam pomagać, ale tylko osobom, które były tego warte i ja o tym wiedziałam, inaczej o moją pomoc było trudno.
- Masz może czas jakoś na dniach? Bo mam dwa dni wolnego, więc pojadę do stadniny, a potem nie specjalnie mam co ze sobą zrobić - uśmiechnęłam się.
Mimo, że z moim szefem miałam świetne kontakty, to nie oszczędzał mnie i wprost wykorzystywał w warsztacie, jednak nie miałam nic przeciwko, bo praca tam to była dla mnie przyjemność, a i zarabiałam niezłe pieniądze za testowanie motocykli. Swoją drogą, jeśli dobrze mi pójdzie w pracy to w przeciągu miesiąca powinnam dostać nowy motocykl, niestety nietestowany, ale grunt, że będzie.
Nie specjalnie mam przyjaciół, więc też nie mam z kim wychodzić, spotykać się i ogólnie spędzać czas. Poza tym, znajomych dobieram bardzo uważnie i najczęściej coś mi w kimś nie pasuje i natychmiast zrywam z takową osobą kontakt. Z Ethanem dobrze mi się rozmawia, jest dobrym rozmówcą i słuchaczem, więc czas z nim spędzony jest naprawdę w porządku, dlatego też korzystam z tego, ja jak i on.
Ethan?
Wiadomości i pogoda
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leticia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Leticia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 6 lutego 2017
czwartek, 12 stycznia 2017
Od Letici Do Jane
Tego dnia miałam wolne, a więc postanowiłam odwiedzić "stare śmieci" - tor wyścigowy.
Prawdę mówiąc, zawsze miałam chęć wziąć w tym udział, bo miałam spore szanse na wygraną, jednak miastem. Nie było to nic specjalnego, zwykły tor, na którym organizowane były wyścigicoraz znalazła się jakaś osoba, która musiała mi w tym przeszkodzić, mówiąc jakie to niebezpieczne.
Mam za sobą swoje pierwsze starty, w czym tylko jeden przegrany - na około sześć wygranych, więc uważam, że nic mi się nie stanie, a przynajmniej nie powinno.
Zgasiłam papierosa, zarzuciłam na siebie skórzaną kurtkę i ruszyłam na tor.
motocykl, zawsze jakoś wolałam motory, chociaż było to niebezpieczniejsze, to czułam się lepiej jadąc takim czterosuwem.
Kiedy dojechałam na miejsce, przywitałam się ze znajomymi mi twarzami, dopięłam mocniej glany i skierowałam się na tor.
Od dawna mi tego brakowało, a wyciągając trzysetkę poczułam, że znowu zaczyna mi się to podobać tak, jak kiedyś i w najbliższej przyszłości nie zamierzałam zrezygnować z wyścigów "dla kogoś". Kiedy już jazda w kółko zaczęła mi się nudzić, zeszłam motocykla i poszłam do małego warsztatu, który mieścił się niedaleko toru. Tam wymieniłam płyn hamulcowy i właściwie nie wiedziałam, co mogę jeszcze zrobić, bo wszystko było w jak najlepszym porządku.
Kiedy wstałam, wytarłam ręce w ścierkę i miałam zamiar się przebrać, do środka weszła jakaś dziewczyna.
Nigdy jej tu wcześniej nie widziałam, była niska i miała niemalże białą cerę, zupełnie inną od mojej - ciemnej. W ogóle, zauważyłam, że była moim kompletnym przeciwieństwem. Postanowiłam się przywitać, ale ciągle pozostawałam podejrzliwa w stosunku do niej.
- Cześć - uśmiechnęłam się, patrząc na nią.
Jane?
Prawdę mówiąc, zawsze miałam chęć wziąć w tym udział, bo miałam spore szanse na wygraną, jednak miastem. Nie było to nic specjalnego, zwykły tor, na którym organizowane były wyścigicoraz znalazła się jakaś osoba, która musiała mi w tym przeszkodzić, mówiąc jakie to niebezpieczne.
Mam za sobą swoje pierwsze starty, w czym tylko jeden przegrany - na około sześć wygranych, więc uważam, że nic mi się nie stanie, a przynajmniej nie powinno.
Zgasiłam papierosa, zarzuciłam na siebie skórzaną kurtkę i ruszyłam na tor.
motocykl, zawsze jakoś wolałam motory, chociaż było to niebezpieczniejsze, to czułam się lepiej jadąc takim czterosuwem.
Kiedy dojechałam na miejsce, przywitałam się ze znajomymi mi twarzami, dopięłam mocniej glany i skierowałam się na tor.
Od dawna mi tego brakowało, a wyciągając trzysetkę poczułam, że znowu zaczyna mi się to podobać tak, jak kiedyś i w najbliższej przyszłości nie zamierzałam zrezygnować z wyścigów "dla kogoś". Kiedy już jazda w kółko zaczęła mi się nudzić, zeszłam motocykla i poszłam do małego warsztatu, który mieścił się niedaleko toru. Tam wymieniłam płyn hamulcowy i właściwie nie wiedziałam, co mogę jeszcze zrobić, bo wszystko było w jak najlepszym porządku.
Kiedy wstałam, wytarłam ręce w ścierkę i miałam zamiar się przebrać, do środka weszła jakaś dziewczyna.
Nigdy jej tu wcześniej nie widziałam, była niska i miała niemalże białą cerę, zupełnie inną od mojej - ciemnej. W ogóle, zauważyłam, że była moim kompletnym przeciwieństwem. Postanowiłam się przywitać, ale ciągle pozostawałam podejrzliwa w stosunku do niej.
- Cześć - uśmiechnęłam się, patrząc na nią.
Jane?
poniedziałek, 9 stycznia 2017
Od Letici cd Ethana
Wczoraj miałam
niewątpliwą ochotę odwiedzić Arachne, jednak wcale nie żałowałam, że
tego nie robiłam. Naprawdę dawno nie bawiłam się tak świetnie, jak z
Ethanem. Wieki nie byłam w wesołym miasteczku, a przez wczorajszy wypad
znowu poczułam się jak dziecko.
Tego dnia uderzyła mnie szara rzeczywistość, kiedy musiałam wstać o piątej, iść do pracy, a potem jeszcze do stajni. Na szczęście nie miałam dzisiaj żadnych zleceń, więc dzień będzie prosty, łatwy i w zasadzie mam nadzieję, że szybko mi zleci ten czas.
W warsztacie byłam na siódmą, standardowo spojrzałam na tablicę i zauważyłam, że dzisiaj przydzielono mi sprawdzenie samochodu. Ale jakiego!
Prawdziwe cudeńko, o takim mogłam tylko pomarzyć - Audi r8 Spyder. Nowy na naszym rynku, a że z naszego warsztatu wychodzą tylko udoskonalone auta, to nie ma możliwości, że sprzedadzą go bez testów sportowych - a to właśnie ja miałam się nimi zająć.
Tego dnia uderzyła mnie szara rzeczywistość, kiedy musiałam wstać o piątej, iść do pracy, a potem jeszcze do stajni. Na szczęście nie miałam dzisiaj żadnych zleceń, więc dzień będzie prosty, łatwy i w zasadzie mam nadzieję, że szybko mi zleci ten czas.
W warsztacie byłam na siódmą, standardowo spojrzałam na tablicę i zauważyłam, że dzisiaj przydzielono mi sprawdzenie samochodu. Ale jakiego!
Prawdziwe cudeńko, o takim mogłam tylko pomarzyć - Audi r8 Spyder. Nowy na naszym rynku, a że z naszego warsztatu wychodzą tylko udoskonalone auta, to nie ma możliwości, że sprzedadzą go bez testów sportowych - a to właśnie ja miałam się nimi zająć.
Szybko chwyciłam
kluczyki do ręki, odpaliłam samochód i pięć minut później byłam w drodze
na wielki tor otoczony płotem, gdzie zwykle jeździliśmy.
Niespełna dwie godziny, a ja wiedziałam o tym aucie niemalże wszystko, więc zostało tylko napisać mi report na ten temat, ale to zawsze nie jest męczącym dla mnie zajęciem.
Będąc już w warsztacie szybko napisałam coś o maksymalnej prędkości, która wynosiła trzysta trzydzieści kilometrów na godzinę, o dynamice silnika i o wahającym się przyspieszeniu.
Miałam naprawdę dużą okazję przyjrzeć się silnikowi, budowie samochodu, a potem zbić całkiem dużo pieniędzy na udoskonaleniu czyichś samochodów pod wyścigi, tylko robiłabym to prywatnie. Jednak po skończeniu raportu szybko przebrałam się w bryczesy, koszulkę polo, sztylpy i sztyblety, po czym ruszyłam na trening do Arachne.
Niespełna dwie godziny, a ja wiedziałam o tym aucie niemalże wszystko, więc zostało tylko napisać mi report na ten temat, ale to zawsze nie jest męczącym dla mnie zajęciem.
Będąc już w warsztacie szybko napisałam coś o maksymalnej prędkości, która wynosiła trzysta trzydzieści kilometrów na godzinę, o dynamice silnika i o wahającym się przyspieszeniu.
Miałam naprawdę dużą okazję przyjrzeć się silnikowi, budowie samochodu, a potem zbić całkiem dużo pieniędzy na udoskonaleniu czyichś samochodów pod wyścigi, tylko robiłabym to prywatnie. Jednak po skończeniu raportu szybko przebrałam się w bryczesy, koszulkę polo, sztylpy i sztyblety, po czym ruszyłam na trening do Arachne.
* * *
Następnego dnia bardzo
wcześnie skończyłam pracę, co było mi na rękę.
Była dopiero dwunasta,
przez co miałam jeszcze sporo czasu.
Nie do końca wiedziałam co mogłam
zrobić, bo w końcu wczoraj byłam u konia i wycisnęłam z niego siódme
poty, więc dzisiaj miał spędzić dzień na padoku, jak wczoraj
zaplanowałam.
Szybko mi się przypomniało, że Ethan pracuje do
szesnastej, więc w biegu się przebrałam, założyłam kombinezon, a pod
rękę wzięłam kask i ruszyłam po nowy tatuaż.
Działałam pod wpływem
chwili, wybierając tatuaż, ale kwestia czy będę go żałowała, czy nie, to
już inna sprawa. Potem będę się martwić.
Szybko zaparkowałam motocykl - Hondę CBR 600RR i weszłam do środka.
Ethan?
Szybko zaparkowałam motocykl - Hondę CBR 600RR i weszłam do środka.
Ethan?
Od Letici cd Ethana
- Nie jestem ciekawą osobą - uśmiechnęłam się krzywo. - ale skoro ci tak bardzo zależy to okej. Całe moje życie kręci się wokół warsztatu, samochodów i motocykli. W między czasie trenuję boks, właściwie to interesuję się wszystkimi sztukami walki. No i jeżdżę konno, o ile mam czas. Z zawodu denerwuję ludzi, a z powołania się z nimi kłócę - zaśmiałam się. - nic specjalnego. Lubię też spać, jeść pizze i jeździć na desce.
- Ciekawe, już myślałem, że będzie cię trochę przycisnąć, żebyś coś opowiedziała - także się zaśmiał, pijąc kawę.
- Nie szczególnie, mam dzisiaj dobry dzień dobroci, chyba dla wszystkich, no ale nie często to się zdaża - skrzywiłam się nieznacznie. - słyszałam, że w mieście jest dobry tatuażysta - popatrzyłam na niego znacząco z uśmiechem.
- We własniej osobie - mruknął. - jak byś coś potrzebowała, to wiesz do kogo się zgłosić.
- Jasne, zanotuję, zapamiętam, w środku nocy będę wiedziała. Swoją drogą, zastanawiałam się nad jakimś nowym tatuażem, więc czemu by nie skorzystać z okazji - odparłam.
W rzeczywistości miałam ich sporo, ale wszystkie zawsze były skutecznie ukryte ubraniami tak, że nie było ich widać. Nie lubiłam ich pokazywać, mimo że je lubiłam i bardzo mi się podobały, a fakt że znałam (prawdopodobnie) znakomitego tatuażystę podsunął mi pomysł, że jeszcze trochę tatuaży mi nie zaszkodzi. Bo przecież na pewno nie umrę z tego powodu.
- W takim razie gdzie, jak i o której mogę cię znaleźć? W wiadomym celu - spytałam z uniesioną brwią.
Ethan?
- Ciekawe, już myślałem, że będzie cię trochę przycisnąć, żebyś coś opowiedziała - także się zaśmiał, pijąc kawę.
- Nie szczególnie, mam dzisiaj dobry dzień dobroci, chyba dla wszystkich, no ale nie często to się zdaża - skrzywiłam się nieznacznie. - słyszałam, że w mieście jest dobry tatuażysta - popatrzyłam na niego znacząco z uśmiechem.
- We własniej osobie - mruknął. - jak byś coś potrzebowała, to wiesz do kogo się zgłosić.
- Jasne, zanotuję, zapamiętam, w środku nocy będę wiedziała. Swoją drogą, zastanawiałam się nad jakimś nowym tatuażem, więc czemu by nie skorzystać z okazji - odparłam.
W rzeczywistości miałam ich sporo, ale wszystkie zawsze były skutecznie ukryte ubraniami tak, że nie było ich widać. Nie lubiłam ich pokazywać, mimo że je lubiłam i bardzo mi się podobały, a fakt że znałam (prawdopodobnie) znakomitego tatuażystę podsunął mi pomysł, że jeszcze trochę tatuaży mi nie zaszkodzi. Bo przecież na pewno nie umrę z tego powodu.
- W takim razie gdzie, jak i o której mogę cię znaleźć? W wiadomym celu - spytałam z uniesioną brwią.
Ethan?
niedziela, 8 stycznia 2017
Od Letici cd Ethana
Następnego dnia w pracy zauważyłam tego samego chłopaka, któremu robiłam wczoraj przegląd. W sensie... nie jemu, a samochodowi, który do niego należał, rzecz jasna.
Taki ze mnie śmieszek. No ale nie ważne.
Miałam wrażenie, że będzie tu stałym bywalcem, chociaż co ja tam wiedziałam.
W każdym razie na pewno nadzwyczajnie podobał mi się należący do niego Dodge. Mimo, że byłam zwolenniczką najnowszych modeli samochodów, jak na przykład Veyron, to całkowicie nie przeszkadzały mi te starsze modele, bo uważałam, że także były ładne i miały w sobie "to coś". Nie byłam jeszcze przebrana w robocze ubrania, ale wiedziałam, że szybko może mi uciec okazja podziękowania za spory napiwek, więc podeszłam.
- Cześć - mruknęłam. - dzięki za wczoraj, no wiesz. W końcu to stanowczo za dużo jak na zwykły przegląd, a w sumie każdy grosz się liczy - uśmiechnęłam się. Tak, myślę że jego wczorajszy gest był naprawdę w porządku i jak to ja, byłam wdzięczna.
- Jasne, nie ma za co - odwzajemnił uśmiech.
Spojrzałam na zegarek - było po ósmej, co świadczyło o tym, że zaraz zaczynam pracę. Zawsze z rana miałam delikatne urwanie głowy, a jeśli chciałam wyjść wcześniej musiałam się pośpieszyć. Na szybko przeprosiłam chłopaka i pobiegłam się przebrać.
Kiedy już to zrobiłam, popatrzyłam na kartkę przybitą do tablicy korkowej.
Szybko ogarnęłam ją wzrokiem i wywnioskowałam że muszę zrobić przegląd pięciu samochodom. Zwykle takie przeglądy zajmują mi tyle co naprawa jednego, więc nie było to dla mnie bardzo męczące i w miarę szybko się z tym uporałam. Nawet nie wiedziałam kiedy skończyłam, było jeszcze wcześnie i zastanawiałam się, co będę robić cały dzień. Zwykle warsztat zajmował mi 3/4 dnia i jakoś mi to nie przeszkadzało, ale kiedy tak pomyślałam, to nie do końca miałam co dzisiaj robić. Kiedy już miałam wychodzić, usłyszałam wołanie.
Ethan?
Taki ze mnie śmieszek. No ale nie ważne.
Miałam wrażenie, że będzie tu stałym bywalcem, chociaż co ja tam wiedziałam.
W każdym razie na pewno nadzwyczajnie podobał mi się należący do niego Dodge. Mimo, że byłam zwolenniczką najnowszych modeli samochodów, jak na przykład Veyron, to całkowicie nie przeszkadzały mi te starsze modele, bo uważałam, że także były ładne i miały w sobie "to coś". Nie byłam jeszcze przebrana w robocze ubrania, ale wiedziałam, że szybko może mi uciec okazja podziękowania za spory napiwek, więc podeszłam.
- Cześć - mruknęłam. - dzięki za wczoraj, no wiesz. W końcu to stanowczo za dużo jak na zwykły przegląd, a w sumie każdy grosz się liczy - uśmiechnęłam się. Tak, myślę że jego wczorajszy gest był naprawdę w porządku i jak to ja, byłam wdzięczna.
- Jasne, nie ma za co - odwzajemnił uśmiech.
Spojrzałam na zegarek - było po ósmej, co świadczyło o tym, że zaraz zaczynam pracę. Zawsze z rana miałam delikatne urwanie głowy, a jeśli chciałam wyjść wcześniej musiałam się pośpieszyć. Na szybko przeprosiłam chłopaka i pobiegłam się przebrać.
Kiedy już to zrobiłam, popatrzyłam na kartkę przybitą do tablicy korkowej.
Szybko ogarnęłam ją wzrokiem i wywnioskowałam że muszę zrobić przegląd pięciu samochodom. Zwykle takie przeglądy zajmują mi tyle co naprawa jednego, więc nie było to dla mnie bardzo męczące i w miarę szybko się z tym uporałam. Nawet nie wiedziałam kiedy skończyłam, było jeszcze wcześnie i zastanawiałam się, co będę robić cały dzień. Zwykle warsztat zajmował mi 3/4 dnia i jakoś mi to nie przeszkadzało, ale kiedy tak pomyślałam, to nie do końca miałam co dzisiaj robić. Kiedy już miałam wychodzić, usłyszałam wołanie.
Ethan?
Od Letici cd Christiana
- Dla.. Z resztą, nie ważne. Nie wnikam - prychnęłam, starając się nie patrzeć na jego umięśnioną klatę. - przyszłam tu w konkretnej sprawie - warknęłam zniecierpliwiona.
Ruszyłam za mężczyzną. Garaż, w którym umieszczony został motocykl, nie wyróżniał się specjalnie od innych. Zwykły, tylko tak można go było określić. Jednak nie przyszłam tu podziwiać zwyczajnych wnętrz, tylko naprawić to cudeńko. Szybko się okazało, że jeden tłok jest delikatnie zatarty głównie z powodu suchego cylindra.
Głównie zrobiłam co mogłam, ale motor nadal nie był sprawny. Jedyne co jeszcze wystarczyło zrobić, to przeszlifować wnętrze cylindra. Na koniec wymieniłam jeszcze łańcuszek rozrządu.
- Miałeś szczęście - prychnęłam. - jednak na przyszłość polecam częściej go smarować. No i niedługo polecam kupić nowy cylinder, najlepiej honowany i oszlifowany. Ogólnie, to skończyłam. Za całokształt, należy się dwieście - mruknęłam z bladym uśmiechem, przetarłam ręce i odgarnęłam włosy z oczu.
Kolejny, prawdopodobnie, zadowolony klient. Znałam się na rzeczy i lubiłam to robić, więc nie widziałam przeszkód.
-Aha, no tak, jeszcze jedno: polecam się na przyszłość - odebrałam zapłatę i byłam gotowa do wyjścia.
* * *
Kiedy wróciłam do warsztatu, wzięłam szybki prysznic i właściwie mogłam wracać już do domu. Na koniec zerknęłam tylko na grafik: jutro nie miałam żadnych wezwań, więc wystarczyło odrobić te parę godzin w pracy i mogłam wyjść, nawet wcześniej niż dzisiaj. W sumie, dawno nie miałam dla siebie czasu głównie przez pracę. Postanowiłam, że jutro pójdę na zakupy i odwiedzę stadninę.
Ruszyłam za mężczyzną. Garaż, w którym umieszczony został motocykl, nie wyróżniał się specjalnie od innych. Zwykły, tylko tak można go było określić. Jednak nie przyszłam tu podziwiać zwyczajnych wnętrz, tylko naprawić to cudeńko. Szybko się okazało, że jeden tłok jest delikatnie zatarty głównie z powodu suchego cylindra.
Głównie zrobiłam co mogłam, ale motor nadal nie był sprawny. Jedyne co jeszcze wystarczyło zrobić, to przeszlifować wnętrze cylindra. Na koniec wymieniłam jeszcze łańcuszek rozrządu.
- Miałeś szczęście - prychnęłam. - jednak na przyszłość polecam częściej go smarować. No i niedługo polecam kupić nowy cylinder, najlepiej honowany i oszlifowany. Ogólnie, to skończyłam. Za całokształt, należy się dwieście - mruknęłam z bladym uśmiechem, przetarłam ręce i odgarnęłam włosy z oczu.
Kolejny, prawdopodobnie, zadowolony klient. Znałam się na rzeczy i lubiłam to robić, więc nie widziałam przeszkód.
-Aha, no tak, jeszcze jedno: polecam się na przyszłość - odebrałam zapłatę i byłam gotowa do wyjścia.
* * *
Kiedy wróciłam do warsztatu, wzięłam szybki prysznic i właściwie mogłam wracać już do domu. Na koniec zerknęłam tylko na grafik: jutro nie miałam żadnych wezwań, więc wystarczyło odrobić te parę godzin w pracy i mogłam wyjść, nawet wcześniej niż dzisiaj. W sumie, dawno nie miałam dla siebie czasu głównie przez pracę. Postanowiłam, że jutro pójdę na zakupy i odwiedzę stadninę.
Od Letici Do Ethana
Obudził mnie natrętny budzik w telefonie, który natychmiast wyciszyłam.
Była dopiero piąta, a ja już musiałam się zbierać i jechać do warsztatu. Nie, że tego nie lubię. Sprawia mi to ogromną przyjemność, ale wstawanie o tej porze jest conajmniej utrapieniem.
Mimo to przekonałam się, aby zwlec się z łóżka, założyć jakiekolwiek ubranie, aby tylko nie paradować w piżamie po ulicach i zawieszając torbę na ramieniu, wyszłam.
Wpakowałam się na miejsce kierowcy, spuściłam sprzęgło, wrzuciłam odpowiedni bieg i po pięnastu minutach byłam na miejscu.
To nie było specjalnie daleko, ale kochałam jeździć trochę szybciej niż inni, przez co dojazd nie zajmował mi niewiadomo ile czasu.
Na miejscu szybko przebrałam się w ogrodniczki i zajęłam się jednym z wielu stojących tam samochodów. Wokół mnie kręciło się dużo osób - pracownicy, klienci oglądający samochody na sprzedaż.
Odgarnęłam włosy z czoła i przeczesałam wzrokiem co się dzieje. Moją uwagę przykuł pewien chłopak, oglądający samochody. Było widać, że podobały mu się i nie było w tym nic dziwnego, bo między nimi stał Aston Martin 1970.
W pierwszej chwili postanowiłam nie podchodzić i nie przeszkadzać, podchodząc do sytuacji w sposób "po co mi to", jednak się przełamałam i podeszłam.
- Ładny, co? - spytałam, założyłam ręce na piersi, opierając się o maskę i przyglądając się samochodowi.
Ethan?
Była dopiero piąta, a ja już musiałam się zbierać i jechać do warsztatu. Nie, że tego nie lubię. Sprawia mi to ogromną przyjemność, ale wstawanie o tej porze jest conajmniej utrapieniem.
Mimo to przekonałam się, aby zwlec się z łóżka, założyć jakiekolwiek ubranie, aby tylko nie paradować w piżamie po ulicach i zawieszając torbę na ramieniu, wyszłam.
Wpakowałam się na miejsce kierowcy, spuściłam sprzęgło, wrzuciłam odpowiedni bieg i po pięnastu minutach byłam na miejscu.
To nie było specjalnie daleko, ale kochałam jeździć trochę szybciej niż inni, przez co dojazd nie zajmował mi niewiadomo ile czasu.
Na miejscu szybko przebrałam się w ogrodniczki i zajęłam się jednym z wielu stojących tam samochodów. Wokół mnie kręciło się dużo osób - pracownicy, klienci oglądający samochody na sprzedaż.
Odgarnęłam włosy z czoła i przeczesałam wzrokiem co się dzieje. Moją uwagę przykuł pewien chłopak, oglądający samochody. Było widać, że podobały mu się i nie było w tym nic dziwnego, bo między nimi stał Aston Martin 1970.
W pierwszej chwili postanowiłam nie podchodzić i nie przeszkadzać, podchodząc do sytuacji w sposób "po co mi to", jednak się przełamałam i podeszłam.
- Ładny, co? - spytałam, założyłam ręce na piersi, opierając się o maskę i przyglądając się samochodowi.
Ethan?
czwartek, 29 grudnia 2016
Leticia Dueñas

Głos: Selena Gomez - kill em with kindness
Życie:
- Wiek: 19
- Płeć: Kobieta
- Data Urodzin:04.05
- Orientacja: heteroseksualna
- Praca: warsztat samochodowy/motocyklowy, fabryczne testowanie motocykli
Cechy Charakteru: Leticia ma specyficzny charakter - raz potrafi być miła i pomocna, a chwilę potem "bez kija nie podchódź". Prawidziwe wcielenie buntowniczki, jest uparta i kocha robić innym na złość. Na jej twarzy pojawia się uśmiech, kiedy widzi że doprowadziła kogoś do białej gorączki. Zawsze wie, co odpowiedzieć, mistrzyni sarkazmu, ironii i ciętych ripost. Uwielbia prowokować ludzi do kłótni i sama brać w nich udział. Mimo to Letie jest w środku bardzo uczuciowa, a wszystko to zakrywa maską. Bardzo lubi zwierzęta i przebywanie z nimi sprawia jej więcej radości niż z ludźmi. Jest samotnikiem, dlatego nie przeszkadza jej bycie samym, jednak dobrym towarzystwem także nie pogardzi (o ile nie jest to tłum ludzi). Często zdaża jej się oceniać po pozorach, jednak najczęściej stara się tego unikać. Głównie przez to nie ma przyjaciół. Oprócz tego, Leticia nienawidzi pomagać w czymś, co dla niej jest oczywiste - nie ważne, że ktoś tego nie umie, ona tego nie wytlumaczy, bo potraktuje to jako stratę czasu.
Aparycja: Letie jest niska, ma sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu, choć nie specjalnie jej to przeszkadza. Ma ciemniejszą karnację ze względu na swoje hiszpańskie korzenie, długie brązowe włosy i niebieskie oczy, które za grosz nie pasują do włosów!
Partner: brak
Rodzina: rodzina to przyszywana matka Claire
Historia: Letie od zawsze chodziła własnymi ścieżkami. A przepraszam, jeździła - na motocyklu, bo to właśnie kochała i kocha nadal. Przemierzała różne miasta, wioski, była to tu, to tam i tak błąkała się do chwili, gdy znalazła to. Postanowiła spróbować, jednak nie wie, na jak długo tu zostanie. Kto wie, może po tygodniu jej się znudzi i pójdzie dalej?
Inne: Letie ma klaustrofobię, arachnofobię i lęk wysokości. W rzeczywistości bardzo dobrze to ukrywa, żeby tylko ktoś nie dowiedział się o jej słabości. Jeździ konno, uwielbia najróżniejsze sztuki walki, samochody i motocykle.
Zwierzak: Arachne
Kontakt: *Justine*[howrse.pl]
Mieszkanie: Mieszka w bloku:
Sypialnia: [1]
Łazienka: [2]
Kuchnia: [3]
Salon: [4]
Subskrybuj:
Posty (Atom)